Pro­por­czy­ko­wiec z Kap Lopez (Aphy­ose­mion austra­le) Rachow, 1921

Nale­ży do rodzi­ny Aplo­che­ili­dae i jest chy­ba naj­bar­dziej zna­nym jej przedstawicielem.

Wystę­pu­je w wodach tor­fo­wisk Afry­ki na obsza­rze od Kon­ga do Gabonu.

Two­rzy sze­reg form lokal­nych róż­nią­cych się nie­co wzo­rem ubar­wie­nia. Ryby dora­sta­ją do oko­ło 6 cen­ty­me­trów, a cza­sem nie­co więcej.

W natu­rze moż­na je spo­tkać zarów­no w nie­wiel­kich czę­sto okre­so­wo wysy­cha­ją­cych zbior­ni­kach jak i w stru­mie­niach z mięk­ką i kwa­śną wodą. Do Euro­py spro­wa­dzo­no go i roz­mno­żo­no po raz pierw­szy w 1913 roku.

Smu­kłe cia­ło sam­ców ma nie­zwy­kle inten­syw­ne bar­wy. Zasad­ni­czym kolo­rem cia­ła jest meta­licz­nie zie­lo­ny, a na nim poja­wia­ją się czer­wo­ne plam­ki ukła­da­ją­ce się w  wyraź­ne prę­gi, któ­rych ilość i układ pozwa­la na odróż­nie­nie poszcze­gól­nych osob­ni­ków. Wydłu­żo­ne płe­twy nie­pa­rzy­ste sam­ców są na brze­gach kolo­ru żół­to­po­ma­rań­czo­we­go. Sami­ce są mniej­sze i nie­po­zor­nie ubar­wio­ne, a ich płe­twy nie są wydłużone.

Są poko­jo­wo nasta­wio­ne wobec innych ryb, nale­ży jed­nak uni­kać trzy­ma­nia ich z  ryba­mi o welo­nia­stych płe­twach oraz trzy­ma­nia 2 sam­ców w nie­wiel­kim zbiorniku.

Nie­miec­ki hodow­ca Ger­hard Hjer­re­sen z Flens­bur­ga wyse­lek­cjo­no­wał i utrwa­lił cie­ka­wą czer­wo­no zabar­wio­ną for­mę opi­sa­ną poźniej przez H. Mein­ke­na jako Aphy­ose­mion austra­le “hjer­re­se­ni”. U tej for­my zamiast zasad­ni­czej szma­rag­do­wej bar­wy cia­ła sam­ców jest bar­wa poma­rań­czo­wo­czer­wo­na, sami­ce nato­miast skrom­niej ubar­wio­ne mają jed­nak wyraź­ne poma­rań­czo­we zabarwienie.
Z uwa­gi na pięk­no obu form, nie nale­ży ich krzy­żo­wać ze sobą.

Dla pro­por­czy­kow­ców nale­ży przy­go­to­wać zbior­nik, któ­re­go dno wykła­da się tor­fem, a  posa­dzo­ne drob­no­list­ne rośli­ny będą two­rzy­ły miej­sca­mi gęste zaro­śla. Powierzch­nia wody powin­na być czę­ścio­wo pokry­ta rośli­na­mi pły­wa­ją­cy­mi. Do zbior­ni­ka nale­wa się mięk­ką wodę o tem­pe­ra­tu­rze od 20°C do 24°C z dodat­kiem nie­jo­do­wa­nej soli kuchen­nej w  ilo­ści 1 łyżecz­ka od her­ba­ty na każ­de 10 l wody w zbior­ni­ku. Woda w krót­kim cza­sie od nala­nia do takie­go zbior­ni­ka osią­gnie opty­mal­ny dla pro­por­czy­kow­ców lek­ko kwa­śny odczyn. Z uwa­gi na ogrom­ne podo­bień­stwo samic nale­żą­cych do róż­nych gatun­ków w jed­nym akwa­rium nie umiesz­cza­my wię­cej niż jed­ne­go gatun­ku pro­por­czy­kow­ców. Zabez­pie­cza to przed powsta­wa­niem przy­pad­ko­wych i nie­po­żą­da­nych krzy­żó­wek mię­dzy­ga­tun­ko­wych. Nie nale­ży rów­nież trzy­mać w jed­nym zbior­ni­ku dwóch sam­ców, jed­nak w odpo­wied­nio obszer­nym akwa­rium wspa­nia­le pre­zen­tu­je się sta­do zło­żo­ne z kil­ku barw­nych sam­ców z odpo­wied­nio więk­szą licz­bą samic. Zbior­nik dla pro­por­czy­kow­ców musi być obo­wiąz­ko­wo dobrze przy­kry­ty. W akwa­rium pro­por­czy­ko­wiec z Kap Lopez może prze­żyć nawet 3 lata.

Do roz­ro­du uży­wa­my mniej­sze­go zbior­ni­ka z siat­ką ochron­ną lub rusz­tem ikro­wym wyło­żo­ne­go mchem jawaj­skim z wodą taką samą jak w zbior­ni­ku ogól­nym jed­nak nie­co cie­plej­szą o tem­pe­ra­tu­rze oko­ło 24°C. Wpusz­cza się do nie­go kil­ka uprzed­nio inten­syw­nie kar­mio­nych lar­wa­mi owa­dów samic i jed­ne­go sam­ca. Tar­ło może trwać nawet kil­ka tygo­dni. Tar­la­ki prze­ła­wia się do następ­ne­go zbior­ni­ka po tygo­dniu, aby unik­nąć roz­cią­gnię­te­go w cza­sie wyklu­wa­nia się mło­dych i zwią­za­ne­go z tym kani­ba­li­zmu. Mło­de wyklu­wa­ją się z drob­nej prze­zro­czy­stej ikry po mniej wię­cej dwóch tygo­dniach. Ikra może przez jakiś czas prze­by­wać wśród wil­got­nych roślin wod­nych i być w  tej posta­ci trans­por­to­wa­na. Wyklu­te mło­de żywią się naupliu­sa­mi solow­ca, drob­nym oczli­kiem, a w mia­rę wzro­stu jedzą coraz więk­sze orga­ni­zmy żywe. W natu­rze doro­słe żywią się głów­nie lar­wa­mi owa­dów, nato­miast w nie­wo­li zja­da­ją każ­dy rodzaj dobrej jako­ści pokar­mu. Doj­rza­łość mło­de osią­ga­ją już po trzech miesiącach.

 

Powyż­szy opis moje­go autor­stwa uka­zał się w cza­so­pi­śmie “Nasze Akwarium”.

Comments are closed.