No to zaczy­na­my.

Cie­ka­we jak dłu­go będzie chcia­ło mi pisać o tym co się dzie­je w mojej wodzie. W koń­cu basen przed domem też zamiesz­ku­ją jakieś ryby (sam je tam wpusz­cza­łem i tyle je widzia­łem) i rosną w nim jakieś rośli­ny. Oka­zu­je się, że gdy jest 4o C, to kar­pie koi szo­ru­ją brzu­cha­mi po dnie. A dno na głę­bo­ko­ści 1,7 m. Wiem, bo sam kopa­łem :).

A w akwa­riach też nie­zła mania­na, bo chwa­sty czy­li rzę­sa w nie­po­skro­mio­ny spo­sób odbie­ra świa­tło innym roślin­kom, a paskud­ny roga­tek tyl­ko jej w tym poma­ga. Ani tego usu­nąć ani z tym żyć, bo na rady­kal­ne roz­wią­za­nie nie pozwa­la mi sumie­nie (szko­da kre­we­tek red cher­ry, któ­re by przy oka­zji wyle­cia­ły). I tak źle i tak nie­do­brze. Nie­ste­ty z tymi pro­ble­ma­mi muszę sobie sam pora­dzić. Tak jak pora­dzi­łem sobie z oczysz­cze­niem, prze­bu­do­wą i ponow­nym napeł­nie­niem base­ni­ku przed dom­kiem.

 

This entry was posted in Informacje. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *