Pro­por­czy­ko­wiec nige­ryj­ski (Aphy­ose­mion gard­ne­ri) Boulen­ger, 1911

Nale­ży do rodzi­ny Aplo­che­ili­dae i jest obok pro­por­czy­kow­ca z Kap Lopez naj­czę­ściej spo­ty­ka­nym w skle­pach jej przedstawicielem.

Wystę­pu­je w wodach dżun­gli i sawann Afry­ki na obsza­rze od Nige­rii do zachod­nie­go Kamerunu.

Two­rzy dwie róż­nią­ce się wzo­rem ubar­wie­nia for­my geo­gra­ficz­ne. Ryby dora­sta­ją do oko­ło 7 cen­ty­me­trów, sam­czy­ki są nie­co więk­sze od samic. W  natu­rze moż­na je spo­tkać zarów­no w nie­wiel­kich czę­sto okre­so­wo wysy­cha­ją­cych zbior­ni­kach jak i w stru­mie­niach z mięk­ką i kwa­śną wodą.

Smu­kłe cia­ło sam­ców jest inten­syw­nie nie­bie­skie, a na tym tle znaj­du­je się od 30 do 90 czer­wo­nych pla­mek ukła­da­ją­cych się we wzo­ry, któ­rych ilość i układ jest bar­dzo zmien­ny co było przy­czy­ną trud­no­ści w kla­sy­fi­ka­cji tego gatun­ki i jego kil­ku­krot­ne­go opi­sy­wa­nia pod róż­ny­mi nazwa­mi. Płe­twy nie­pa­rzy­ste sam­ców mają na brze­gach wyraź­ne kolo­ro­we pasy. Sami­ce są mniej­sze i nie­po­zor­nie ubar­wio­ne, a ich płe­twy nie są tak okazałe.

Nie nale­ży trzy­mać ich z inny­mi mniej­szy­mi ryba­mi. Sam­ce są mię­dzy sobą bar­dzo kłótliwe.

Pro­por­czy­ko­wiec ten łatwo krzy­żu­je się ze wspo­mnia­nym już pro­por­czy­kow­cem z Kap Lopez, uzy­ska­ne mie­szań­ce mają zwy­kle wady roz­wo­jo­we i ich płe­twy nie­pa­rzy­ste są zro­śnię­te, a ubar­wie­nie nie tak inten­syw­ne. Mie­szań­ce są według lite­ra­tu­ry bezpłodne.

Z uwa­gi na pięk­no obu gatun­ków i obu form geo­gra­ficz­nych pro­por­czy­kow­ca nige­ryj­skie­go, nie nale­ży ich krzy­żo­wać ze sobą.

Dla pro­por­czy­kow­ców nale­ży przy­go­to­wać zbior­nik, któ­re­go dno wykła­da się tor­fem, a posa­dzo­ne drob­no­list­ne rośli­ny będą two­rzy­ły miej­sca­mi gęste zaro­śla. Powierzch­nia wody powin­na być czę­ścio­wo pokry­ta rośli­na­mi pły­wa­ją­cy­mi. Do zbior­ni­ka nale­wa się mięk­ką wodę o tem­pe­ra­tu­rze od 20°C do 24°C z dodat­kiem nie­jo­do­wa­nej soli kuchen­nej w ilo­ści 1 łyżecz­ka od her­ba­ty na każ­de 10 l wody w zbior­ni­ku. Woda w krót­kim cza­sie od nala­nia do takie­go zbior­ni­ka osią­gnie opty­mal­ny dla pro­por­czy­kow­ców lek­ko kwa­śny odczyn. Z uwa­gi na ogrom­ne podo­bień­stwo samic nale­żą­cych do róż­nych gatun­ków w jed­nym akwa­rium nie umiesz­cza­my wię­cej niż jed­ne­go gatun­ku pro­por­czy­kow­ców. Zabez­pie­cza to przed powsta­wa­niem przy­pad­ko­wych i nie­po­żą­da­nych krzy­żó­wek mię­dzy­ga­tun­ko­wych. Nie nale­ży rów­nież trzy­mać w jed­nym zbior­ni­ku dwóch sam­ców, jed­nak w odpo­wied­nio obszer­nym akwa­rium wspa­nia­le pre­zen­tu­je się sta­do zło­żo­ne z kil­ku barw­nych sam­ców z odpo­wied­nio więk­szą licz­bą samic. Zbior­nik dla pro­por­czy­kow­ców musi być obo­wiąz­ko­wo dobrze przy­kry­ty, gdyż ryby te dosko­na­le ska­czą i w natu­rze w ten spo­sób czę­sto prze­no­szą się z jed­ne­go wysy­cha­ją­ce­go zbior­ni­ka do drugiego.

Do roz­ro­du uży­wa­my mniej­sze­go zbior­ni­ka wyło­żo­ne­go tor­fem włók­ni­stym i mchem jawaj­skim z wodą taką samą jak w zbior­ni­ku ogól­nym jed­nak nie­co cie­plej­szą o  tem­pe­ra­tu­rze oko­ło 24°C. Wpusz­cza się do nie­go kil­ka, uprzed­nio insten­syw­nie kar­mio­nych lar­wa­mi owa­dów, samic i jed­ne­go sam­ca. Tar­ło może trwać nawet kil­ka tygo­dni. Tar­la­ki prze­ła­wia się do następ­ne­go zbior­ni­ka po tygo­dniu, aby unik­nąć roz­cią­gnię­te­go w cza­sie wyklu­wa­nia się mło­dych i zwią­za­ne­go z tym kani­ba­li­zmu. Mło­de wyklu­wa­ją się z  drob­nej prze­zro­czy­stej ikry w zależ­no­ści od tem­pe­ra­tu­ry i indy­wi­du­al­nych cech osob­ni­czych po 10–20 dniach od tar­ła. Ikra może przez jakiś czas prze­by­wać wśród wil­got­nych roślin wod­nych i być w tej posta­ci trans­por­to­wa­na, jed­nak według lite­ra­tu­ry nie prze­cho­dzi okre­su dia­pau­zy. Wyklu­te mło­de żywią się naupliu­sa­mi solow­ca, drob­nym oczli­kiem, a w mia­rę wzro­stu jedzą coraz więk­sze orga­ni­zmy żywe. W natu­rze doro­słe żywią się głów­nie lar­wa­mi owa­dów, nato­miast w nie­wo­li zja­da­ją każ­dy rodzaj dobrej jako­ści pokar­mu. Doj­rza­łość mło­de osią­ga­ją już po trzech miesiącach.

Powyż­szy opis moje­go autor­stwa uka­zał się w cza­so­pi­śmie “Nasze Akwarium”.

Comments are closed.