Moje akwarium.

Obec­ny zbior­nik ma wymia­ry 100 cm x 50 cm x 40 cm, czy­li jego pojem­no­ść wyno­si mak­sy­mal­nie 200 litrów.

Daw­niej słu­ży­ło mi ono jako zbior­nik mor­ski z mini rafą poro­śnię­ta kora­low­ca­mi mięk­ki­mi i zasie­dlo­ną przez kre­wet­ki i ryby.

Moje akwarium

Nie­ste­ty wszyst­ko co dobre, kie­dyś się koń­czy i pew­nej nocy pom­pa z odpie­nia­cza odmó­wi­ła posłu­szeń­stwa i gwał­tow­ny, nie­kon­tro­lo­wa­ny skok pH zabił poło­wę obsa­dy zbior­ni­ka. To co uda­ło mi się ura­to­wać odda­łem kole­gom, mają­cym wię­cej szczę­ścia i powró­ci­łem do akwa­rium słod­ko­wod­ne­go.

kot

3 lata temu zakła­da­jąc ponow­nie zbior­nik słod­ko­wod­ny przy­ją­łem nastę­pu­ją­ce zało­że­nia:

  • zbior­nik ma wyma­gać mało pra­cy, ale nie być zbior­ni­kiem typu Mala­wi lub Tan­ga­ni­ka z dużą ilo­ścią skał i agre­syw­ny­mi pie­lę­gni­ca­mi, na dłuż­szą metę nie bawią mnie ich zacho­wa­nia.
  • zbior­nik ma cie­szyć oko ławi­ca­mi nie­du­ży­ch jaskra­wy­ch rybek na tle gęsto rosną­cy­ch róż­no­rod­ny­ch roślin i deko­ra­cji z drew­na oraz korze­ni naśla­du­ją­cy­ch stru­mień na dnie lasu.

Jako pod­ło­że uży­łem drob­ne­go żwir­ku kwar­co­we­go, ale zanim go wysy­pa­łem na dno, przy­go­to­wa­łem obsza­ry nie­co lepiej nawie­zio­ne kawał­ka­mi gli­ny i tor­fu. Oka­zu­je się, że nie­któ­re rośli­ny lubią takie nie­zbyt pod­ręcz­ni­ko­we pod­ło­że. Faj­nie rosną na nim higro­fi­lie, lim­no­fi­lie żabie­ni­ce i loto­sy.

Pier­wot­na obsa­da skła­da­ją­ca się z ławic bystrzy­ków aman­dy, neo­nów czer­wo­ny­ch, drob­no­ust­ków obrze­żo­ny­ch, kiry­sków trój­prę­gi­ch i kar­ło­wa­ty­ch, a jako doda­tek były racz­ki kar­ło­wa­te (nie znio­sły mięk­kiej wody) i zbroj­ni­ki L 204.  Zbior­nik ewo­lu­uje i z cza­sem, po wymar­ciu neo­nów ich miej­sce zaję­ły brzan­ki (ode­sskie i pię­cio­prę­gie). Ponad­to na dnie zamiesz­ka­ły kre­wet­ki red cher­ry. Brzan­ki ode­sskie będą musia­ły opu­ścić zbior­nik, 6 cm to sta­now­czo za duże ryby, mogą­ce sta­no­wić zagro­że­nie dla malu­chów.

W koń­cu pod­ją­łem męską decy­zję o wyda­niu rybek, któ­ry­ch roz­mia­ry prze­kro­czy­ły 5 cm i zbior­nik opu­ści­ły ostat­nie 3 gura­mi mozai­ko­we, brzan­ki ode­sskie i szczu­pień­czy­ki Dage­ta. Co cie­ka­we w zbior­ni­ku ujaw­ni­ły się kre­wet­ki  red cher­ry w roz­mia­rze oko­ło 3.5 do 4 cm. 3 lata sil­nej pre­sji dra­pież­ni­czej spra­wi­ło, że wyse­lek­cjo­no­wa­ły mi się takie potwo­ry.

Kre­wet­ki (świe­ża krew) przy­wie­zio­ne ze skle­pu wyglą­da­ją przy nich jak przed­sta­wi­cie­le inne­go kar­ło­wa­te­go gatun­ku. Przy­pusz­czam, że nie będą się już ze sobą krzy­żo­wać z powo­dów fizjo­lo­gicz­ny­ch, ale czas poka­że. Jedy­ne zwie­rza­ki, któ­re obec­nie nie pod­le­ga­ją kry­te­rium 5 cm, to zbroj­ni­ki i śli­ma­ki. Wiem, że może być trud­no z utrzy­ma­niem nie­któ­ry­ch roślin przy zbroj­ni­ka­ch ale wszel­kie drob­no­list­ne, szyb­ko­ro­sną­ce i nie­smacz­ne dadzą radę.

Akwa­ria z 29 grud­nia 2016 r.

 Przy­sze­dł sty­czeń 2017, czas wpro­wa­dzić wży­cie zmia­ny w zbior­ni­ka­ch, a zanim to nastą­pi wypa­da­ło­by zoba­czyć jakie są para­me­try wody.

24-01-2017 Zbior­nik głów­ny 28o C,  prze­wod­no­ść 144 ppm, kH 3, gH 9, pH 7.2
24-01-2017 kre­wet­ka­rium 25o C,  prze­wod­no­ść 566 ppm, kH 4, gH 7, pH 7.8

Obni­żam stop­nio­wo tem­pe­ra­tu­rę w głów­nym, czas zacząć porę desz­czo­wą do 24o C.
Obsa­da na chwi­lę obec­ną w zbior­ni­ku głów­nym wyglą­da mniej wię­cej tak:

  • Cory­do­ras tri­li­ne­atus (juli) sztuk 6,
  • Cory­do­ras pyg­ma­ceus stad­ko,
  • Botia nigro­li­ne­ata stad­ko,
  • L204, L134, L201 gro­mad­ki po kil­ka sztuk, trud­no powie­dzieć po ile bo sie­dzą w korze­nia­ch (par­ty­zan­ci)
  • Cha­eto­sto­ma sp. wpu­ści­łem 2 i tyle je widzia­łem (wybit­ni spe­ce od masko­wa­nia).
  • Stu­ri­so­ma aureum (chy­ba) trud­no powie­dzieć prze­my­ka­ją się tu i ówdzie,
  • Coś dla oka sta­da neo­na czer­wo­ne­go, tetry nie­bie­skiej, bystrzy­ka ozdob­ne­go whi­te fin  i bystrzy­ka aman­dy po 10 szt., nie­do­bit­ki drob­no­ust­ków beck­for­ta.

Ryb­ki widzę, że się ład­nie akli­ma­ty­zu­ją i nabie­ra­ją cia­ła i kolo­rów.

Do kre­wet­ka­rium wpły­nę­ło 6 mały­ch Tri­chop­sis pumi­lus (skrze­czy­ków katło­wa­ty­ch), maleń­stwa mają na razie nie­ca­ły cen­ty­me­tr więc nie sta­no­wią żad­ne­go zagro­że­nia dla resz­ty towa­rzy­stwa. Jak skub­ną kil­ka larw kre­we­tek, to trud­no, na zdro­wie. No i naby­łęm 3 śli­macz­ki tylo­me­la­nia sp. z poma­rań­czo­wą nogą 🙂

Zbior­nik może wyda­wać się prze­ry­bio­ny ale fil­try dają radę, związ­ki azo­tu są na niskim pozio­mie (za niskim dla roślin), a w naj­bliż­szym cza­sie uru­cha­miam jesz­cze dodat­ko­wo Ehe­ima zewnętrz­ne­go z wkła­dem cera­micz­nym.

Comments are closed.